Charakter działań wojennych w I wojnie światowej dla wszystkich uczestniczących w nich dowódców był trudny do zrozumienia w świetle ich wcześniejszych doświadczeń, większość wykazała jednak pewną zdolność adaptacji do nowego sposobu prowadzenia wojny. Haking co najmniej do 1916 nie przejawiał takiej umiejętności i najwyraźniej nie rozumiał bitew, w których dowodził. Podczas bitwy o Aubers Ridge domagał się kolejnych ataków, mimo ewidentnego fiaska pierwszego natarcia. W czasie ataku dwóch dywizji rezerwowych pod Loos, XI korpus nie zapewnił pokrycia ogniem artyleryjskim. Raporty Hakinga z bitwy pod Fromelles stwierdzały: „Przygotowanie artyleryjskie było odpowiednie. Była wystarczająca ilość dział i amunicji. Drut został prawidłowo przecięty i nacierające bataliony miały otwartą drogę do nieprzyjacielskich okopów... Z dwoma wyszkolonymi dywizjami, pozycja powinna być wzięta po bombardowaniu artyleryjskim...”. Tymczasem większość strat spowodowana była ogniem karabinów maszynowych ze stanowisk, które przetrwały ostrzał artylerii.