Wskazywano na wykluczenie z wydarzenia kobiet nie posiadających wykształcenia, znajomości czy środków finansowych, a w efekcie koncentrowanie się na kobietach, "które i tak radzą sobie świetnie", co często nie miało mieć nic wspólnego z rzeczywistymi problemami kobiet w Polsce.
Po X edycji Kongresu Kobiet na stronie Codziennika Feministycznego pojawił się artykuł Marii Świetlik, w którym przywoływała one relacje kobiet z firmy ochroniarskiej wynajętej przez organizatorki wydarzenia. Miały one pod groźbą zwolnienia z pracy przez kilkanaście godzin stać bez możliwości spożycia posiłku czy napicia się. W następnych dniach opublikowano kolejne relacje, z których wynikało, że od kobiet żądano „stania na baczność”, zabroniono mieć przy sobie telefon, a także używano wobec nich wyzwisk.