Nie jest zachłanny, nominację na porucznika chce oddać któremuś z trzech przyjaciół, a przyjmuje ją sam dopiero wtedy, kiedy każdy z nich odmawia tego zaszczytu. Nie brak mu też odrobiny przewrotności – dowiaduje się przypadkiem, że tajemnicza kochanka Portosa to nie piękna księżna, ale stara i bogata żona mieszczanina, prokuratorowa Couquenard. Ale zachowuje tę wiadomość dla siebie, nie wykorzystując jej; równocześnie praktycznie rozumuje, że takie wieści mogą się kiedyś mu przydać.
W drugiej części d’Artagnan ma już 40 lat (właściwie to 42-43) i jest wciąż porucznikiem muszkieterów. Marzy mu się awans na kapitana, którego stanowisko nie jest obsadzone od odejścia pana de Treville. Nie jest już tak naiwny w kontaktach z kobietami i mężczyznami, jak w poprzedniej części, nie wdaje się w romanse, jakie mogą mu zagrozić. Romansuje co prawda z właścicielką oberży, w której mieszka, ale robi to dla własnych korzyści – dzięki temu może u niej mieszkać za darmo. Marzy mu się awans społeczny, ale w przeciwieństwie do Aramisa obrzydzeniem napawa go myśl, że mógłby wykorzystać przyjaciół i zyskać coś ich kosztem – wyjątkiem może być scena z wiązkami siana, jakie sprzedał Portosowi do spania, choć był to zaledwie niewielki zysk. D’Artagnan niemal nigdy nie wykorzystuje przyjaciół do swoich intryg.