Pollyanna jest uroczą osobą: miłą, sympatyczną, troskliwą i – co najdziwniejsze – potrafi znaleźć radość w nawet najtrudniejszej sytuacji. Nawet tym razem, choć dziewczynka jest zawiedziona, że ciotka po nią nie wyjechała, odzyskuje humor, gdyż nadal ma przed sobą możliwość spotkania jej.
Wzajemne poznawanie się nie należy jednak z początku do najmilszych. Pollyanna dużo mówi, co drażni pannę Polly, która każe jej przestrzegać dobrych manier i zabrania wspominania choćby słowem o ojcu dziewczynki, pastorze Wittherze. Później jest jeszcze gorzej; panna Polly umieszcza siostrzenicę w pokoju na poddaszu, gdzie jest małe okienko i nie ma lustra, obrazów ani dywanów. Pollyanna, choć początkowo smutna, szybko odzyskuje humor, stwierdzając, że bez lustra nie musi patrzeć na swoje piegi. Wyjaśnia również Nancy zabawę w radość, w którą ciągle się bawi. Wymyślił ją ojciec Pollyanny. Wszystko zaczęło się od drewnianych kul dla inwalidów, jakie przysłano dziewczynce z Koła Opieki. Pollyanna chciała dostać lalkę i była bardzo smutna;