Amelia odmawia mu również spotkania przed ceremonią obłóczyn. Asystując przy ceremonii René słyszy z ust siostry modlitwę o wszelkie dobrodziejstwa boskie dla brata, który nie dzielił jej „występnej miłości”. Rozumie wówczas, że kobieta została zakonnicą, by nie popełnić z nim grzechu kazirodztwa. René mdleje, ponownie pragnie zakończyć życie, jednak zmienia zamiary, gdy przypomina sobie, że życzenie siostry było inne. Początkowo spędza cały czas u murów klasztoru, ostatecznie jednak postanawia wyjechać do Ameryki. Tam dowiedział się o śmierci siostry, która pielęgnowała zakonnice-ofiary epidemii, sama zarażając się chorobą.

Po zakończonej historii Szaktas płacze nad losem młodzieńca, jednak ksiądz Suel w surowych słowach krytykuje jego postawę: twierdzi, że René zbyt płytko patrzył na świat i to dlatego nie widział sensu swojego życia. Zarzuca mu również, że wynosił się ponad bliźnich i gubił swoją duszę twierdząc, że człowiek jest istotą samowystarczalną, wreszcie, że tracił czas na puste rozpamiętywanie własnych kolei losu. Jego ocenę potwierdza Szaktas, prosząc Renégo, by porzucił swój dotychczasowy indywidualizm.