Byli pracownicy zakładów Rheinmetall opracowywali broń wzorowaną na karabinie Sturmgewehr 44 działającą na zasadzie odprowadzania gazów prochowych (oznaczoną jako CETME model 1), a Vorgrimler razem z byłymi pracownikami Mausera korzystając z przywiezionej dokumentacji odtworzyli karabin Sturmgewehr 45(M) (oznaczony jako LV-50). Prototyp LV-50 był gotowy wcześniej, ale w trakcie pierwszych prób pojawiły się problemy z silnymi drganiami przy strzelaniu seriami. Problemy pojawiły się także ze znalezieniem zakładów dysponujących maszynami umożliwiającymi precyzyjne tłoczenie komory zamkowej.
W połowie 1951 roku Vorgrimler spotkał się z generalissimusem Francisco Franco. W trakcie spotkania udało się uzyskać zgodę na kontynuację prac nad LV-50. W tym samym czasie postanowiono opracować nową amunicję (Hiszpania nie zdecydowała na przyjęcie do uzbrojenie niemieckiego naboju 7,92 × 33 mm Kurz). Nowy nabój oznaczony jako CETME M53 (7,92 x 40 mm) skonstruował dr Gunther Voss. Pocisk nowego naboju był wykonany ze stopu aluminium, miał wydłużoną część głowicową, długość całkowita 46 mm, masę 6,8 g i uzyskiwał prędkość początkową 800 m/s. Ze względu na dużą powierzchnię boczną był wrażliwy na boczne podmuchy wiatru.