Istnieje kilka powodów, dla których I nie było już nikogo wybrano jako powieść, na której oparto pierwszą grę z serii, pomimo że nie występują w niej najbardziej znane postacie Christie – Hercules Poirot i panna Marple. Jeden z nich to wielka popularność książki – znany tytuł miał przyciągnąć do gry miłośników powieści. Także ograniczona przestrzeń, niewielka wyspa, była ułatwieniem dla twórców gry, nie musieli sztucznie ograniczać przestrzeni, po której poruszał się gracz.
Głównym problemem przy tworzeniu gry było porozumienie się z Chorionem – firmą posiadającą prawa do prac Agathy Christie. Zespół spotkał się z Matthew Prichardem, wnukiem Christie i innymi członkami Choriona. Chorion był otwarty na współpracę i chętnie zgodził się na zmiany w fabule, takie jak dodanie postaci gracza, czy zamiana zabójcy, pod warunkiem, że zostanie zachowany oryginalny styl opowieści Christie. Pozwolono także na zamianę charakterystycznych figurek stojących na stole, z których jedna zostawała usuwana po każdej zbrodni. Figurki były problematyczne – w kolejnych wersjach powieści zmieniały się z pierwotnych Murzynków w Indian, a następnie żołnierzyków. Sheldon zamienił je w marynarzy, co według niego lepiej pasowało do zniszczonej łodzi na wyspie.