Abaj wraz z kilkoma bliskimi współpracownikami przyjechał do Wilna celem wyjaśnienia nieporozumień. W nocy z 10 na 11 lutego 1985 w mieszkaniu przy ul. Lenina 49 pięciu członków sekty przez kilka godzin uderzeniami pieści i kopniakami przekonywało niestawiającego żadnego oporu mistrza karate do zmiany stanowiska, aż ten zmarł w wyniku odniesionych wielostronnych urazów organów wewnętrznych. Nad ranem u drzwi mieszkania zjawił się patrol milicji wezwany przez mieszkańców bloku zaniepokojonych hałasami dochodzącymi z mieszkania. Wszedł do środka i napomniał przebywających wewnątrz sekciarzy, aby zachowywali się ciszej. Milicjanci nie sprawdzili całego mieszkania – gdyby to zrobili, Tołgat prawdopodobnie zostałby uratowany.
Ciało na życzenie żony poddano kremacji w Kownie, a prochy złożono na cmentarzu Cziłonzor Ota w Taszkencie.