Informowano, że w niektórych regionach brakowało oficerów, na przykład w Obwodzie Zakarpackim Ukraińskiej SRR. Według wywiadu mieszkało tam 929 rodzin Świadków Jehowy, ale tylko 590 funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego lub Ministerstwa Spraw Wewnętrznych było w stanie poprowadzić grupę operacyjną. Brakowało też szeregowych funkcjonariuszy policji, więc wymagało to przeniesienia w to miejsce całego pułku w liczbie 1858 osób.

W aktach archiwalnych, ani we wspomnieniach ocalałych nie ma wzmianki o oporze ze strony Świadków Jehowy, ani o konieczności użycia przeciwko nim siły fizycznej lub broni.

Domy, w których mieszkali wygnańcy, zamieniono na wiejskie szkoły, przedszkola i czytelnie. Meble, budynki pomocnicze, urządzenia, duże instrumenty, środki transportu, ogrody, winnice, bydło, zboża i uprawy techniczne – wszystko to podlegało bezwarunkowej konfiskacie i przekazaniu kołchozom. Zajęto Biblie i inne książki, które znajdowały się w posiadaniu deportowanych.

Do transportu deportowanych używano wagonów towarowych do przewozu bydła (6,4 m długości i 2,7 m szerokości, a ich powierzchnia wynosiła 17,5 m kwadratowych). Każdy wagon miał przewozić 40 osób w różnym wielu.