Kometa spadła 31 grudnia, lecz nie było to przybycie Sigmara, jak przepowiadano. Meteor uderzył w miasto, niszcząc jego większą część i zabijając tych, którzy przybyli, aby ujrzeć przybycie boga. Mówiono, że Sigmar zmiażdżył tych, których uznał za niegodnych. Mordheim pogrążyło się w strachu i paranoi. Ze wszystkich mieszkańców Mordheim jedynie Siostry Sigmara były przygotowane na katastrofę. Wieszczka Cassandora przepowiedziała katastrofę, a Dziewice Sigmara podczas swojego nocnego czuwania usłyszały brzmiący głos, który powiedział, że będą bezpieczne w swoim klasztorze położonym wysoko nad miastem. Wkrótce zaczęły rozprzestrzeniać się plotki o tajemniczym kamieniu, którego kawałki rozproszone są po całym mieście. Zwano go „Wyrdstone” i ceniono za różne właściwości i przydatność w przygotowaniu mikstur. Odkryto, że różne frakcje zapłacą astronomiczne sumę za choćby kawałek tego kamienia. Z tego powodu do Miasta Potępionych, jak zaczęto nazywać Mordheim po upadku komety, zaczęły napływać bandy mające nadzieję na znalezienie cennej skały i szybkie wzbogacenie się…

Po wielkiej wojnie z chaosem Magnus Pobożny zrównał ruiny Mordheim z ziemią, a nazwę tego niegdyś potężnego miasta kazał usunąć z wszelkich kronik raz na zawsze.