Ustalono, że koks powinien mieć formę małych granulatów, a nie nieregularnych grudek, zaś kosz zastąpiono bębnem obracającym się z prędkością 60 obrotów na minutę. Silnik miał zostać włączony po osiągnięciu prędkości 320 km/h. Przy starcie samolot korzystał z dodatkowego napędu rakietowego. Przepływające przez silnik powietrze miało porywać gazy spalinowe z płonącego koksu do komory sprężania, gdzie miały się mieszać z (pobranym z innego wlotu) powietrzem, a następnie zostać wyrzucone z tyłu samolotu, tworząc siłę odrzutu. Silnik (system zapłonu i bęben paliwowy) został zbudowany i przetestowane przez ekipę projektantów w Wiedniu pod koniec wojny.
Nie wiadomo, jakie uzbrojenie miałby nosić samolot. Sugerowane działka MK 103 okazały się za ciężkie dla tak małego samolotu, dlatego można przypuszczać, że w razie wprowadzenia P.13a do służby użyto by ciężkich karabinów maszynowych. thumb|left|Szybowiec DM-1 na lotnisku Do końca wojny udało się (choć nie całkowicie) zbudować prototypowy szybowiec - DM-1, który przechwyciły nacierające na III Rzeszę siły amerykańskie. Po przyłączeniu się do aliantów ekipa Lippischa dokończyła szybowiec i został on przetestowany.