Wygrał to spotkanie 13:8.
W ćwierćfinale Anglik trafił na M. Stevensa. Po pierwszej sesji tego pojedynku był remis 4:4, pomimo iż Shaun Murphy przegrywał w tej sesji 3:0. Druga sesja rozegrana wieczorem 1 maja zakończyła się wysokim zwycięstwem Stevensa (1:7). Przed decydującą sesją był więc stan 5:11 dla Walijczyka. W tej sytuacji faworytem bukmacherów stał się Stevens, który potrzebował już tylko 2 frame’ów, by odnieść zwycięstwo w tym meczu. Jednak pierwsze dwie partie trzeciej sesji, rozgrywanej od godziny 11 (czasu polskiego) 2 maja wygrał Shaun Murphy, doprowadzając do wyniku 7:11. Następna partia zakończyła się natomiast zwycięstwem Stevens (Murphy miał w niej dużą szansę na zwycięstwo, jednak pomylił się w decydującej fazie frame’a). Po 19 partiach prowadził więc Walijczyk aż 7:12 i potrzebował już tylko jednej partii do zwycięstwa. Ostatniego frame’a przed przerwą w sesji wygrał jednak znów Murphy. Po przerwie kontynuował dobrą passę wygrywając wszystkie pięć frame’ów i odnosząc spektakularne zwycięstwo 13:12.