Radości wszystkich nie ma końca.

Losy sceniczne Pierwsze lata Przed premierą kilka numerów wykonano publicznie. W lutym 1842 roku, bawiący z wizytą w Petersburgu Ferenc Liszt, na wieczorze u księcia Odojewskiego, odegrał kilka stronic z Rusłana, budząc zachwyt zebranych. Premiera przyniosła jednak rozczarowanie. Utwór, mimo skrótów dokonanych w ostatniej chwili przez hrabiego Wielohorskiego, uznano za zbyt długi. Widownia zaczęła pustoszeć przed końcem spektaklu. Niczyjej uwagi nie uszło również przedwczesne wyjście rodziny carskiej. Glince zarzucano nużącą „uczoność” i brak naturalności. Sam Wielohorski uznał operę za nieudaną.

W przedstawieniu premierowym nie mogła wystąpić Worobiowa, grająca rolę Ratmira. Zastąpiła ją debiutantka. Śpiewaczka wystąpiła dopiero w trzecim przedstawieniu, w którym rolę Rusłana przejął znakomity Semen Hułak-Artemowski. Opera powoli zdobywała względy publiczności. Do końca sezonu odegrano ją 32 razy. W następnym sezonie została wystawiona 12 razy, w kolejnym – 6 razy, potem – 2 i wreszcie tylko raz i odtąd, aż do 1864 roku nie była wznawiana.