Aleksander, vulgo Leszek Borkowski, przemawiał zawsze tak, jak gdyby miał tłumy przed sobą, które porwać chciał swoją wymową. Był też rzeczywiście bardzo wymownym, stawał trochę na koturnie, należał do mówców dawnego stylu, „krasomówców” w prawdziwym tego słowa znaczeniu, ale robił na słuchaczach niepospolite wrażenie. Oponował wszędzie i zawsze, stał na stanowisku historycznej Polski „od morza do morza”, chociaż to w sejmie galicyjskim zupełnie nie było potrzebnym; gryzącym dowcipem rzucał w prawo i w lewo, z nikim się nie łączył, żadnej praktycznej nie prowadził politykiKazimierz Chłędowski, Pamiętniki, t. 1 Galicja (1843-1880), oprac. Antoni Knot, Wrocław 1957, s. 273..
Był także inicjatorem i mecenasem życia kulturalnego we Lwowie. Założyciel i, a następnie prezes (1867-1884) Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych we Lwowie, Organizował obchody twórczości polskich twórców w tym mieście, m.in. Józefa Ignacego Kraszewskiego (1867), Jana Matejki (1869) i Henryka Siemiradzkiego (1879).