Tego samego dnia pociąg opuścił Tarnobrzeg, kierując się przez Rozwadów, Nisko, Leżajsk i Przeworsk na Jarosław.
Lotnictwo niemieckie bombardowało go w rejonie Niska, Leżajska i Przeworska. Załoga pociągu naprawiła uszkodzony tor koło Leżajska. 10 września rano pociąg zatrzymał się w odległości 5 km od Jarosławia. Dalszą jazdę uniemożliwiały blokujące stację transporty i wraki zbombardowanych wagonów. Około godz. 10 na szosie na południe od torów kolejowych pojawiło się kilkanaście niemieckich czołgów. Pociąg, po niewielkich manewrach mających na celu poprawę swojego położenia, podjął walkę. Razem z nim walczyli żołnierze transportu ewakuacyjnego z Niepołomic, dowodzeni przez kpt. Bronisława KoniecznegoKonieczny, Mój wrzesień 1939.. Str. 38-41. Jeden czołg spłonął, a 4 lub 5 innych zostało uszkodzonych. Pociąg, zablokowany od przodu i tyłu, nie miał jednak szans na wygranie tej potyczki. Około godz. 12.30 rozpoczęła ostrzeliwanie pociągu niemiecka artyleria. Po bezpośrednich trafieniach, na rozkaz dowódcy pociągu, załoga wymontowała zamki dział, a amunicję zatopiono w tendrze parowozu. Wieczorem większość załogi przeprawiła się przez San i dołączyła do oddziałów prowadzących działania na wschód od rzeki. Z uwagi na brak materiałów wybuchowych pociągu nie zniszczono.