Losy cmentarza Nazajutrz po bitwie miejscowi ludzie obdarli zwłoki żołnierzy z butów i odzieży. Pochówku dokonali dopiero po kilku dniach miejscowi chłopi, zbierając zwłoki żołnierzy na wóz, który sami ciągnęli pod szczyt Turkawki (konie wcześniej zabrało wojsko). Przez kilka dni tragiczna, śmierdząca karawana żywych i umarłych poruszała się po naszym polu, wspomina Anna Gurbiel. W 1917 Austriacy na miejscu pochówku wybudowali cmentarz. Prace wykonywali głównie jeńcy. Wykonano go bardzo solidnie, Austriacy planowali bowiem, że po wojnie cmentarze wojenne staną się miejscem pielgrzymek patriotycznych. W okresie Polski międzywojennej doceniano rangę cmentarza i był wówczas pielęgnowany przez miejscową społeczność. Po II wojnie ranga cmentarza w świadomości społeczeństwa i ówczesnych władz zmalała. Ten jednak cmentarz, w odróżnieniu od innych z I wojny światowej, miał opiekę. Przez kilkadziesiąt lat opiekowała się nim Irena Saława, sadząc na nim rośliny ozdobne i pielęgnując je. Cmentarz ulegał jednak w naturalny sposób niszczeniu, mur zaczął