Mniej więcej w tym samym czasie Renald z Châtillon zdobył port Ajla (zajęty przez Saladyna w grudniu 1170 roku) i zwodował na Zatoce Akaba flotyllę statków, których zadaniem miało być łupienie okrętów muzułmańskich na Morzu Czerwonym oraz nadmorskich miast. Korsarze splądrowali miasteczka na wybrzeżu Afryki, spalili statki w kilku arabskich portach i zatopili okręt wiozący pielgrzymów do Dżiddy. Ten ostatni czyn wywołał gwałtowną reakcję całego muzułmańskiego świata. Wszyscy władcy islamscy, nawet dotychczasowi sojusznicy Franków, odwrócili się od nich.
W odpowiedzi Saladyn we wrześniu 1183 roku wraz ze swym wojskiem wkroczył do Palestyny. Naprzeciwko niemu wyruszyła armia frankijska pod wodzą Gwidona z Lusignan. Do ich spotkania doszło w pobliżu Źródła Goliata na równinie Ezdrelon. W starciu tym Gwidon okazał się człowiekiem niezdecydowanym i nie radzącym sobie w sytuacjach kryzysowych. Wobec jego długiego wahania tylko zdecydowana postawa hrabiego Rajmunda z Trypolisu i Baliana z Ibelinu uchroniły armię przed klęską.