Autoironiczny ton znalazł odpowiedni wyraz w filmie Jak być kochaną. W tym filmie aktor zagrał ukrywanego przez główną bohaterkę (Barbara Krafftówna) aktora teatralnego Wiktora Rawicza, który jak napisał krytyk Mirosław Przylipiak:

Sekwencja w barze okazywała się parodią analogicznej sceny z Popiołu i diamentu; nieogolony, brudny Rawicz opowiada swoim słuchaczom historię swojego rzekomego bohaterskiego wyczynu, spotkawszy się z racji swojego wyglądu z drwiną. Również epizod w filmie Miłość dwudziestolatków, w którym odtwarzał rolę zdobywającego się na dyskretny heroizm Polaka, upokorzonego później przez okazałą studentkę i jej kolegów, obalał mit Popiołu i diamentu. Bohater dręczony był bowiem koszmarami z powodu niedokończonej egzekucji.

Chłodno przez krytykę filmową została przyjęta natomiast seria filmów reżyserów Jerzego Stefana Stawińskiego oraz Aleksandra Ścibora-Rylskiego. W filmach obyczajowych takich jak: Rozwodów nie będzie czy Pingwin, Stawińskiego oraz Ich dzień powszedni Ścibora-Rylskiego – zaproponował on szereg kreacji negatywnych.