Piwnica cieszyła się tak złą sławą, że opisał ją nawet Andrzej Frycz Modrzewski:
Ludzie próżnujący cały dzień tam leżą, piją a żywią się z nierządnicami bardzo rozpustnie: dzieweczek i niewiast uczciwych pod zasłoną tańca albo jakiej innej gry do siebie proszą, a w ten czas o ich stateczność pilno starają. A gdzież swarów, guzów, ran, ochronienia, zabijania, przytrafia się jako w karczmach.
W 1456 roku król Kazimierz Jagiellończyk odebrał rajcom przywilej sprowadzania piwa, jednak już w 1501 roku Jan I Olbracht zniósł ojcowski zakaz i nadał Krakowowi monopol na sprzedaż piwa świdnickiego. Wielu złodziejaszków i ludzi marginesu znajdywało tutaj schronienie toteż w 1540 roku Piwnica Świdnicka została zamknięta ponieważ: niecne białogłowy, wiedząc iż mężczyźni podochoceni z piwnicy wychodzą - sidła na nich nastawiały przy wejściu, które Indianami zwano.
Po chwilowym zastoju, ratuszowe podziemia przekształcono w karczmę, nazwaną Szynk Indie (nawiązującą do poprzedniej potocznej Indyja) dalej przyciągając ludzi marginesu społecznego i złodziejaszków. W 1757 roku niejaki Maciej Głogowski, oskarżony o kradzież zeznaje: Mieszkałem w Piwnicy Świdnickiej przez pięć niedziel.