Myślę, że spodoba Ci się płótno dla P. Auriera; to strasznie gruby impast, zrobiony na nowo, niczym jakiś Monicelli; trzymałem go prawie rok.
Zaś w liście napisanym w tym samym czasie do Auriera podziękował mu za pozytywną recenzję na temat swoich obrazów, proponując następne:
Do następnej przesyłki, którą wyślę do mojego brata, dołączę studium cyprysów dla Ciebie; zrobiłbyś mi przyjemność traktując je jako memento do Twojego artykułu. W tej chwili ciągle pracuję nad tym, chcę dodać małą figurę. Cyprys jest tak charakterystyczny dla krajobrazu Prowansji a Ty wyczułeś to mówiąc: „Nawet kolor [jest] czarny”. Do tej chwili nie byłem w stanie zrobić tego tak, jak ja to czuję; w moim przypadku emocje, które owładnęły mną w obliczu natury sięgają aż do granic omdlenia, a potem rezultat jest taki, że przez dwa tygodnie nie mogę pracować. Zresztą, zanim stąd odjadę, planuję raz jeszcze ostro zabrać się za te cyprysy. Studium, które przeznaczam dla Ciebie, przedstawia ich grupę w rogu pola z pszenicą, w letni dzień, kiedy dmucha mistral. To dlatego jest w nich nutka pewnej czerni, spowita w błękit, poruszana wirującymi masami powietrza, a z tą czernią kontrastuje karminowy kolor maków.