Nowozelandzki niepełnosprawny himalaista Mark Inglis w wywiadzie udzielonym 23 maja 2006 roku powiedział, że Sharp umierał, gdy 40 innych wspinaczy przeszło obok niego nie próbując go ratować. Sharp zmarł w zagłębieniu skalnym zwanym Green Boots (Zielone buty), gdzie spoczywa ciało innego himalaisty, około 450 metrów poniżej szczytu i około 250 metrów powyżej obozu czwartego. Wspinając się solo zdobywał szczyt późnym popołudniem i prawdopodobnie osiągnął go. Następnie schodził ze szczytu podczas jednej z najzimniejszych nocy w roku. Zmęczenie, wyziębienie oraz brak tlenu spowodowały, że nie był w stanie kontynuować zejścia ze szczytu.
Grupa wspinaczkowa Inglisa spotkała Sharpa podczas wejścia na szczyt około 1 nad ranem, zauważyła, że wciąż oddycha, jednak ze względu na trudność przeprowadzenia akcji ratunkowej w ciągu nocy kontynuowała swą wspinaczkę. Mark Whetu, zanim poszedł dalej, poinstruował Sharpa, by kierował się światłami latarek czołowych wspinaczy idących z dołu – tym samym trafiłby do obozu czwartego. Większość z kolejnych osób mijających Davida nie udzieliła mu żadnej pomocy. 9 godzin później przewodnik Jamie McGuinness tak relacjonował spotkanie z umierającym podczas zejścia jego grupy ze szczytu, „...Dawa z grupy Arun Treks dał również Davidowi tlen i próbował namówić go do zejścia przez około godzinę.