Nazistowska propaganda działała niestrudzenie także pomiędzy kolejnymi wyborami potępiając „hańbę narodową” traktatu wersalskiego, nieumiejętność poradzenia sobie z hiperinflacją przez partie demokratyczne, a także podsycała strach Niemców i ich nienawiść do Republiki.
Mitycznie wyolbrzymiony i wychwalany jako „narodowy wybawiciel” Hitler, był przedmiotem zmasowanych kampanii propagandowych. Talent Hitlera jako agitatora i sugestywna siła jego retoryki nie były kwestionowane także przez jego przeciwników. Jego przemówienia, które często trwały kilka godzin i były w większości wygłaszane swobodnie, były zawsze starannie zainscenizowanym „ogólnym doświadczeniem” z marszami, muzyką marszową i pochodniami, zarówno w Republice Weimarskiej, jak i w III Rzeszy. Uwielbienie dla Hitlera przerodziło się wokół niego w kult jednostki, który od połowy lat dwudziestych XX wieku stał się główną siłą napędową ruchu nazistowskiego. Wszechobecność Hitlera w kampanii wyborczej dawała trwałe wrażenie nowoczesności i witalności, co miało budzić ducha optymizmu i nadawać NSDAP wizerunek „nowej fali”.