Bitwę rozpoczął atak jazdy arabskiej. Po chwili Persowie przeprowadzili kontrnatarcie, wysyłając do ataku słonie bojowe. Atak ten został jednak odparty. Rozpoczęły się uciążliwe walki. W końcu Sad otrzymał wsparcie składające się z wojowników mających doświadczenie w walkach przeciwko słoniom bojowym. Kolejny arabski atak zakończył się uczynieniem wyłomu w szeregach perskich. Do późnej nocy szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na korzyść Arabów. Następnego dnia rano w szeregi perskie uderzyła gwałtowna burza piaskowa, która dopełniła dzieła zniszczenia. Próbującego ucieczki Rostama, Arabowie pochwycili i ścieli. Zwycięzcy nie brali jeńców, sami jednak ponieśli wielkie straty tracąc 7,5 tys. ludzi.

W ręce Arabów wpadł mimo to cały obfitujący w łupy i ozdobiony klejnotami święty sztandar Persów – Derafsh Kâviâni. Po bitwie Arabowie podjęli pościg za uciekającymi resztkami armii perskiej. W obliczu klęski, Jezdegerd III zaoferował Arabom w zamian za pokój, tereny na zachód od rzeki Tygrys. Ci odrzucili propozycję, licząc na szybki sukces w walce z bardzo osłabionym przeciwnikiem. W tej sytuacji król perski zmuszony został do opuszczenia swojej rezydencji w Ktezyfonie i wycofania się na wschód, gdzie organizował dalszą obronę przed zajmującym Mezopotamię przeciwnikiem.