Ciążę, poród i połóg musiała znosić jako konsekwencję swoich małżeńskich obowiązków seksualnych.
Dopóki rodzina była porządna, płodna i wychowywała dzieci zgodnie z wolą reżimu, narodowosocjalistyczne państwo nie interesowało się moralnością małżonków. Wizyta ojca rodziny u prostytutki nie przynosiła ujmy dobrej reputacji jego rodziny.
Poradnie małżeńskie Narodowosocjalistyczne państwo powołało też do życia poradnie małżeńskie, które udzielały narzeczonym rad w kwestiach „zdrowia dziedzicznego i rasowego”. Prawie nikt nie przychodził jednak dobrowolnie. Do 1936 roku „sprawdzanie zdolności do małżeństwa” spoczywało wyłącznie w rękach urzędników stanu cywilnego. Później każda zapowiedź małżeństwa musiała być zgłoszona w urzędach zdrowia, które sprawdzały czy narzeczeni lub ich rodziny nie są negatywnie notowani w kartotekach genetycznych. Jeśli władze coś znalazły, narzeczeni wzywani byli na stosowne badania, a w przypadku gdy się nie zgłosili na nie, nie dostawali zezwolenia na zawarcie małżeństwa.