Poza spowodowaniem potencjalnych strat liczono na wywołanie w społeczeństwie amerykańskim psychozy strachu. Okręt dotarł do amerykańskich wybrzeży w pierwszych dniach września, pozostając w rejonie przylądka Blanco w oczekiwaniu na poprawę stanu morza.
I-25 przewoził w pokładowym hangarze lekki wodnosamolot rozpoznawczy Yokosuka E14Y1, znany w kodzie aliantów jako „Glen”. Mógł on przenosić na zamkach podskrzydłowych dwie niewielkie bomby. Aby zwiększyć efekt ich działania, użyto specjalnych bomb zapalających, wypełnionych kulkami z mieszanką zapalającą, które rozsypując się po eksplozji miały wywołać pożar równocześnie na większym obszarze, o promieniu około 100 m.
Pierwszy nalot 9 września rano morze uspokoiło się na tyle, że możliwe stało się bezpieczne przygotowanie samolotu do startu. Jego załogę stanowili: pilot chorąży Nobuo Fukita oraz obserwator, podoficer Shoji Okuda. Wlecieli oni w głąb górzystego, zalesionego obszaru w rejonie miasta Brookings, zrzucając dwie 76-kilogramowe bomby zapalające. Tylko jedna z nich wybuchła, zaś w mokrym poszyciu pożar szybko wygasł.