Istnieją także przesłanki do wysuwania tezy, że niemieckie torpedy SST-4 były prawdopodobnie nie najlepiej przygotowywane do strzału przed załadowaniem ich do wyrzutni torpedowych. Jeśli ten pogląd jest prawdziwy, oznacza to, że wystrzelone torpedy mogły w efekcie jedynie uszkadzać cele za pomocą energii kinetycznej przekazywanej kadłubom celów w wyniku uderzenia w nie bez wywołania eksplozji. Oznaczałoby to, że torpeda odbija się od kadłuba uszkadzając go, nie niszcząc jednak. Z tezą tą nie jest sprzeczne wytłumaczenie skuteczności wabika przeciwtorpedowego HMS „Arrow”. W obu przypadkach jednak, gdyby głowica torpedy rzeczywiście eksplodowała, uszkodzenia okrętu powinny być znacznie większe i prawdopodobnie doprowadziłyby do totalnego zniszczenia i zatopienia okrętu. Mała eksplozja słyszana w pokładzie argentyńskiego okrętu mogła zatem być jedynie dźwiękiem spowodowanym przez kolizję między torpedą oraz jej celem, bez wywołania eksplozji. thumb|HMS „Conqueror” (S48) (drugi z lewej) podczas Dni Marynarki w Devonport (Plymouth) w 2006 roku W rejon działań zbrojnych wojny o Falklandy-Malwiny, skierowane zostały także brytyjskie okręty podwodne.