A z uwagi na małą kadrę w wieży kontroli, jeden kontroler pilnował nawet kilku samolotów jednocześnie, co mogło spowodować to, że kontroler mógł niedokładnie pilnować jednego samolotu – to się wydarzyło również przed i w chwili zderzenia maszyn. Istotną rolę w tragedii odegrała awaria radaru lotniskowego – naprzemiennie się wyłączał i włączał, co bardzo utrudniało pracę kontrolerów. Prawdopodobnie w chwili zderzenia radar się wyłączył i kontroler nie mógł widzieć pozycji ani maszyny USAir, ani SkyWest.

Ogólna infrastruktura lotniska Los Angeles również stała się przyczynkiem do katastrofy. Sama wieża kontroli lotów była zbudowana za nisko i widok kontroli zasłaniał budynek lotniskowy. U podnóża zdarzenia należy też wymienić oświetlenie na pasie, gdzie maszyny się zderzyły. Lampy ustawione wzdłuż pasa po zachodzie słońca świeciły się na pomarańczowo. Jak się niefortunnie złożyło, zniszczony Metroliner posiadał światła ostrzegawcze dające podobny – pomarańczowy kolor, przez co piloci Boeinga nie byli w stanie zauważyć drugą maszynę, do momentu w którym było już za późno na uniknięcie kolizji.