Alianci przez cały czas monitorowali postępy prac na placu budowy, korzystając ze zdjęć lotniczych. Pozwolili Niemcom pracować niemal do końca, ponieważ było jasne, że ten wielki projekt pochłonie znaczne zasoby. 27 marca 1945 roku 18 bombowców RAF-u zaatakowało obiekt, zrzucając między innymi 13 bomb „Grand Slam”, każda o wadze ok. 10 ton. Dwie z nich trafiły w „Valentin”, uderzając w okolicy sekcji 5 i 6. Każda z nich spowodowała powstanie w stropie otworu o średnicy 8 metrów. Kolejne bomby nie trafiły w bunkier, ale spowodowały rozległe zniszczenia na placu budowy. 30 marca nastąpił kolejny atak, przeprowadzony przez 31 bombowców Sił Powietrznych USA, zrzucając 2-tonowe bomby. Żadna z nich nie przebiła ścian bunkra.
W wyniku tych ataków prace na placu budowy „Valentin” musiały zostać znacznie ograniczone. 1 kwietnia sporządzono szkic z sugestią, jak uszczelnić otwory żelbetem. Nigdy do tego nie doszło. W kolejnych dniach, z powodu zbliżającego się frontu, jeńcy wojenni i więźniowie zostali wycofani z placu budowy.
Od 1960 roku schron jest obiektem militarnym, należącym do Bundeswehry jednak używanym już jedynie w 40% powierzchni.