W 1954 George Wein, słynny amerykański impresario i twórca festiwali jazzowych w Newport, zaproponował Jonesowi pełnienie roli „perkusisty-gospodarza domu” podczas pierwszego wydania imprezy. Po wieloletniej przerwie ponownie zagrał wtedy z Basiem i Youngiem. Przez szereg następnych lat Jones był stałą gwiazdą festiwalu, występując z plejadą najsłynniejszych muzyków, nie zawsze jazzowych. W 1958 pojawił się na estradzie z Chuckiem Berrym, żeby zagrać z nim przebój Sweet Little Sixteen, a następnie wystąpił z wokalistką i pianistką R&B, Big Maybelle, w utworze I Ain’t Mad at You. Jones był także częstym gościem alternatywnego festiwalu, Newport Rebels, organizowanego przez Charlesa Mingusa.
W latach 60. i 70. wiele nagrywał i występował, będąc aktywnym uczestnikiem nowojorskiej sceny jazzowej. Ponadto wspierał radą, a często także finansowo, młodych muzyków, co w połączeniu z długoletnią karierą sprawiło, że zyskał przydomek „Papa”. Choć z upływem lat jego popularność jako wykonawcy zmalała, niezmiennie cieszył się dużym szacunkiem w środowisku jazzowym. W lipcu 1973 jego występ zwieńczył zorganizowany w Central Parku koncert gwiazdorów perkusji, w którym wzięli udział m.in. Elvin Jones, Tony Williams, Max Roach, Art Blakey i Roy Haynes.