Z okresu wojen szwedzkich miasto wyszło zubożałe oraz wyludnione, o czym świadczą spisy poborowe dla województwa krakowskiego: 83 rodziny mieszczańskie, 5 zagród chłopskich, 2 młyny i 6 rzemieślników. W 1790 r. miasto zniszczył kolejny pożar. Jednym z większych zaszczytów był pochówek w kościele. Nie każdy mógł go dostąpić, tylko najbardziej zasłużeni dla wiary katolickiej. Należał do nich Albert Woysza (prepozyt chełmiński, kanonik płocki i sekretarz króla Władysława IV). Kromołowianie uczestniczyli we wszystkich powstaniach w okresie zaboru rosyjskiego, dlatego za pomoc w sprzyjanie powstańcom odebrano miastu prawa miejskie (1867 – 1870), oznaczało to zarazem straty gospodarcze i finansowe. W 1925 roku parafia kromołowska i dekanat zawierciański zostały włączone do diecezji częstochowskiej.
Podczas II wojny światowej w Kromołowie drukowano tajną gazetkę „Płomień”. W lipcu 1941 r. hitlerowcy postawili na rynku szubienicę, na której stracili 5 osób w odwecie za zabicie niemieckiego żandarma.
W okresie powojennym miejscowość była siedzibą gromady i liczyła 26 km² powierzchni. Zamieszkiwało ją 3000 mieszkańców i miała charakter rolniczy. 86% ludności utrzymywało się z produkcji rolnej.