Dwa lata później Jean-Michel awansował na najwyższej klasy 500 cm³, w której ścigał się w barwach zespołu byłego mistrza świata Kenny Robertsa – Marlboro-Yamaha – u boku jego syna. Francuz zaprezentował się z bardzo dobrej strony, plasując się we wszystkich ukończonych wyścigach w czołowej dziesiątce. Podczas GP Czech niespodziewanie sięgnął po pole position (w niedzielę spadł na szóstą pozycję). Najwyżej dojechał w GP Imoli, w którym uplasował się na czwartym miejscu. W klasyfikacji generalnej znalazł się na 9. lokacie, cztery pozycje wyżej od team-partnera Kenny Robertsa Jr.
W kolejnym sezonie Francuz (ponownie w ekipie Robertsa) ścigał się na motocyklu Modenas. Słabsza i bardziej awaryjna maszyna znacznie wpłynęła na uzyskiwane rezultaty. Jean-Michel w zaledwie sześciu startach dojechał do mety, trzykrotnie przy tym zamykając pierwszą ósemkę. W klasyfikacji generalnej uplasował się na 18. pozycji, dwie lokaty za młodszym Amerykaninem.