zarobił 7 funtów, co – według „The Guardian” – czyni go najmniej dochodowym filmem w tej kategorii.

Recepcja krytyczna Reakcje w Polsce Jeszcze przed pokazem premierowym w Gdyni Mój Nikifor odbierany był w mediach dosyć chłodno. Miesięcznik „Film” zdecydował się nawet wycofać swój patronat medialny nad filmem. Ocena zmieniła się po pokazie na 29. FPFF w Gdyni. Krytyk filmowy Tadeusz Sobolewski w „Gazecie Wyborczej” ocenił, że Mój Nikifor „udał się znakomicie”; podczas seansu „czuje się klimat PRL lat 60.”, a Krauze „nie zrobił filmu o sztuce i o artyście, tylko dał widzowi odczuć to «coś»”. Z kolei Jerzy Wójcik w „Rzeczpospolitej” stwierdził, że jest to „dojmujący film, niemal współczesny moralitet”, w którym reżyser „opowiada nieśpiesznie, unika epatowania szokującymi scenami, tym łatwiej trafiając do serc widzów”. Według Katarzyny Jabłońskiej utwór Krauzego to „film bardzo dojrzały, jeden z piękniejszych, jakie pojawiły się w kinie”, a „twórca wstrząsającego Długu potwierdza swój oryginalny talent i wyjątkową wrażliwość”.