W całej tej legendzie winną doli Bogusława miała być jego matka. Nawet śmierć księcia Eryka, który padł przecież ofiarą zarazy, w opowiadaniach ludowych przekazana jest fałszywie. Twierdzono, że książę marniał z dnia na dzień z powodu kłopotów spowodowanych m.in. nieszczęśliwym pożyciem z żoną, aż wreszcie zakończył burzliwy i pełen niepowodzeń żywot. Tego samego lata poszedł w jego ślady syn Kazimierz, który zmarł na zamku w Darłowie.

Matka wielkiego księcia Zofia była mądrą kobietą i zabiegała o zabezpieczenie na przyszłość swego syna Bogusława, dlatego nigdy całkowicie nie zrywała kontaktów z mężem. Dbała o dobro ziem pomorskich i z tej racji starała się wyjednać u króla polskiego poparcie dla Eryka. Bogusław X, w dwa lata po śmierci ojca został przedstawiony przez matkę Zofię królowi polskiemu Kazimierzowi Jagiellończykowi, który wówczas jeszcze nie sądził, chyba że ów młodzieniec zostanie jego zięciem. Król Polski łaskawie obdarował Bogusława cennymi darami i w Malborku pasował go na rycerza.