Przywódcę duchowego całej wyprawy mianował papież Urban II, a został nim Ademar, biskup Le Puy. Dowódcy wojskowego we właściwym tego słowa znaczeniu dość długo nie wyłoniono. Do śmierci Ademara (po zdobyciu Antiochii w 1098) jego osobisty autorytet studził pychę i zapały poszczególnych wodzów: z Lotaryngii przyprowadzili swe oddziały Gotfryd z Bouillon oraz jego brat Baldwin z Boulogne. Innymi dowódcami byli: Rajmund, hrabia Tuluzy, przewodzący rycerstwu z Prowansji, Robert Krótkoudy, hrabia Normandii, syn Wilhelma Zdobywcy, prowadzący rycerzy z Normandii, Boemund z Tarentu, dowodzący oddziałami Normanów z Sycylii.
Co do całkowitej liczebności wojsk toczą się spory, ale najnowsze badania przyjmują, że było to ok. 7 000 rycerzy (konnych) i 35 tys. pieszych oraz od 20 do 60 tys. cywilów.
Wbrew powszechnej opinii koszty, które musiał ponieść rycerz chcący udać się do Ziemi Świętej, aby walczyć przeciw agresji Turków seldżuckich, były olbrzymie i bardzo często przekraczały jego kilkuletnie dochody. Często rycerze zastawiali swoje posiadłości, aby zakupić konia i uzbrojenie oraz zaopatrzyć się w wikt na podróż i zapewnić sobie transport do Ziemi Świętej.