Po upadku tej ostatniej zadecydował o pozostaniu w Niemczech i korzystając z doskonałej znajomości języka niemieckiego przebywał tam i pracował do końca wojny.
W 1945 przedostał się na teren amerykańskiej strefy okupacyjnej, do Bawarii i pozostawał tam do 1948 między innymi służąc w polskich kompaniach wartowniczych, ucząc w gimnazjum i w końcu pełniąc funkcję dyrektora wykonawczego Międzynarodowego Komitetu Uchodźców Politycznych. Publikował też wówczas artykuły, wiersze i reportaże w bawarskiej prasie polskiej.
W 1948 udał się do Kanady. Początkowo pracował jako redaktor w wydawanej przez oo. Oblatów w Winnipeg Gazecie Polskiej. Zmienił charakter pisma dodając mu "bojowości". W 1950 Związek Narodowy Polski postanowił wydawać własny organ prasowy – Głos Polski. Stanisławowi Zybale zaproponowano objęcie stanowiska redaktora naczelnego. Tu również nadawał pismu bardziej wyrazisty ton. O jego pracy w Głosie Polskim publicysta emigracyjny Adam Tomaszewski pisał: dziennikarz z woli Boskiej i losów zrządzenia (...), cięty satyryk i felietonista, potrafił zjednywać sobie ludzi, osobistym urokiem podbijać starą i nową emigrację, łagodzić wybuchające wciąż konflikty między starymi i nowymi "Kanadyjczykami" (...).