Pomimo porażki Firpo powrócił do Argentyny w glorii bohatera, powszechnie uważano tam bowiem, że został oszukany i to jemu należy się tytuł. Ponadto, będąc pierwszym w historii latynoskim zawodnikiem walczącym o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej, zyskał ogromną popularność w całej Ameryce Łacińskiej i przyczynił się do legalizacji oraz popularyzacji zawodowego pięściarstwa w swojej ojczyźnie. Z tego względu nazywany jest „ojcem argentyńskiego boksu”. W celu upamiętnienia walki, która w Argentynie znana jest jako „walka stulecia”, dzień 14 września został ustanowiony w tym kraju „Dniem Boksera” (Día del Boxeador). Po konfrontacji z Dempseyem Firpo stoczył jeszcze 6 pojedynków, po czym w 1926 roku zrezygnował z dalszego uprawiania boksu (nie licząc krótkiego, nieudanego powrotu w 1936 roku). Następnym argentyńskim pięściarzem kategorii ciężkiej, który otrzymał szansę walki o zawodowe mistrzostwo świata, był dopiero Oscar Bonavena − w 1968 roku.

Dempsey i Firpo spotkali się ponownie w 1954 roku na specjalnej gali bokserskiej w Buenos Aires, podczas której zostali odznaczeni przez prezydenta Argentyny Juana Peróna pamiątkowymi złotymi medalami. Dempsey wyznał wtedy publicznie: „W moim kraju bokser, który w trakcie walki opuszcza ring − a ja go opuściłem − przegrywa.