Takie zachowanie wynikało z faktu, że rząd libański usiłował za wszelką cenę utrzymać delikatną równowagę pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami, jaka utrzymywała się w państwie. Przyłączenie Galilei, w której mieszkało 250 tys. Arabów (w większości Muzułmanów), z pewnością naruszyłoby tę równowagę i wywołało rozruchy wewnętrzne. A tego rząd (będący w większości chrześcijańskim) chciał uniknąć. Z tego powodu cały ciężar prowadzenia wojny spoczywał na Arabskiej Armii Wyzwoleńczej.

Od początku trzeciej fazy wojny, większość działań militarnych była skoncentrowana na froncie południowym, gdzie w wyniku izraelskiej operacji Jo’aw (15-22 października) wojska egipskie poniosły poważne straty. Największym sukcesem Izraelczyków było utworzenie korytarza komunikacyjnego łączącego żydowską enklawę na pustyni Negew z resztą kraju. Jednocześnie przecięto główne drogi zaopatrzenia wojsk egipskich, rozdzielając ich skrzydło wschodnie od zachodniego. Zajęcie miasta Beer Szewa tworzyło zagrożenie odcięcia całego wschodniego skrzydła egipskich wojsk. Równolegle prowadzono na froncie centralnym operację Ha-Har i operację Jekew. Izraelczycy prowadzili przy tym działania niezwykle ostrożnie, usiłując za wszelką cenę nie dopuścić do sprowokowania jordańskiego Legionu Arabskiego.