Iluzoryczne zdolności do obrony swojej przestrzeni powietrznej i patrolowania terytorium morskiego są częściowo rezultatem, zakończonej w 1991 roku, obecności na Filipinach lotnictwa amerykańskiego. Kraj nie posiada też systemów przeciwlotniczych, w tym okrętów uzbrojonych w pociski ziemia-powietrze. Amerykanie zajmowali wolną strefę wokół należącej do nich Clark Air Base od 1902 roku. W momencie przystąpienia Stanów Zjednoczonych do II WŚ w 1941 w dwóch bazach, Clark na Luzon i Del Monte na Mindanao stacjonowało 35 B-17, w Nichols Field koło Manilii stacjonowały dwie eskadry przechwytujące P-40 i North American A-27. 6 B-17C i 29 B-17D odpowiadały za prowadzenie rozpoznania oraz ataki na japońskie okręty, nie przeprowadziły jednak przypisanego im pierwotnie nalotu na Japończyków na Formozie. Baza Clark została dwukrotnie zaatakowana przez japońskie samoloty, do końca 1941 żołnierzy z Filip ewakuowano do Australii, a w styczniu 1942 bazy i porzucony sprzęt zajęli Japończycy. Filipińskie P-26 Peashooters uzyskały trzy zestrzelenia japońskich samolotów do czasu kapitulacji. Clark odbito w styczniu 1945, do końca wojny z bazy operowały myśliwce P-61 Black Widow, P-38, P-51D oraz bombowce B-24 i Consolidated B-32 Dominator. W latach zimnej wojny w bazie Clark stacjonowały m.in.