Po jakimś czasie siostra Małgorzata, z pomocą mieszkańców, odnalazła grób sióstr w lesie. Postanowiła zaopiekować się i chronić mogiłę aż do czasu, gdy będzie można przenieść ciała sióstr do Fary, kościoła parafialnego, i dokonać pochówku na przykościelnym cmentarzu. Siostra nabrała przekonania, że jako jedyna ocalała, ma za zadanie opiekować się mieszkańcami Nowogródka i Farą.

Przez lata komunizmu, siostra Małgorzata mieszkała w malutkiej zakrystii kościoła farnego i kontynuowała przygotowywanie dzieci do sakramentów świętych. Kiedy ksiądz, dla własnego bezpieczeństwa, musiał pozostawać w ukryciu, siostra Małgorzata troszczyła się o obecność Najświętszego Sakramentu w świątyni i pomagała ludziom podtrzymywać w nich ducha religijnego. Mieszkańcy Nowogródka nazywali siostrę Małgorzatę Stróżem Tabernakulum. Gromadziła wiernych na modlitwy, przystrajała ołtarze, przewodniczyła nabożeństwom. Organizowała pomoc duchową i materialną dla kapłanów i świeckich zesłanych na Sybir.

Utrzymywała kontakt listowny z władzami Zgromadzenia i Siostrami w Grod­nie. Do Polski przyjechała dopiero w 1965 r.

Służebnica Boża s.