W wyniku gwałtownych walk, syryjscy cywile zaczęli uciekać do Turcji. 7 czerwca z miasta Dżisr asz-Szughur uciekło 2400 osób, którzy znaleźli schronienie w Turcji. 35 osób z nich było rannych. Premier Recep Tayyip Erdoğan oświadczył, że Turcja nie zamknie drzwi przed uciekinierami z Syrii. Wezwał również do łagodniejszego traktowania cywili.
10 czerwca wojsko przypuściły szturm na Dżisr asz-Szughur. Na przedmieścia oblężonego miasta wjechały czołgi. W pobliżu miasta rozmieszczono 15 tys. żołnierzy i ok. 40 czołgów. Syryjskie władze zakazały wjazdu zagranicznym dziennikarzom, co uniemożliwia zweryfikowanie tych doniesień. Wśród jednostek sił bezpieczeństwa zaczęło dochodzić do buntów. Mieszkańcy obawiali się kolejnych masakr, gdyż wojsko zapowiedziało odwet za morderstwo na policjantach.
Do 11 czerwca granicę z Turcją przekroczyło 4300 cywilów. Tego dnia doszło do starć w Dżisr al-Szughur po tym, jak czołgi nadjechały z południa. W starciach rany odniosło 50 osób. Następnego dnia doszło do intensywnej konfrontacji w obleganym mieście. Liczba uchodźców przekroczyła 5 tys. 12 czerwca po zmasowanym ataku czołgów i śmigłowców bojowych armia zajęła miasta Dżisr asz-Szughur. W mieście odkryto masowe grobowce. Większość ofiar miało obcięte głowy i ręce za pomocą maczet.