Anioł przelatujący nad rodzeństwem trzyma w ręku palmę - znak męczeństwa.

Zważywszy na bardzo rzadko podejmowany temat Correggio nie mógł oprzeć się na utrwalonej tradycji ikonograficznej przedstawienia, co umożliwiło, jak ma to często miejsce w przypadku wielkich artystów nowatorskie i kreatywne podjęcie tematu.

Z rysunku przygotowawczego znajdującego się obecnie w zbiorach Luwru wynika, że malarz planował początkowo bardziej banalne rozwiązanie polegające na rygorystycznie potraktowanym symetrycznym układzie postaci czterech męczenników, podczas gdy w środku Correggio przewidział umieszczenie małego putta na chmurce dzierżącego w dłoni koronę męczeństwa. W drugim projekcie artysta zwrócił uwagę na specyficzny punkt widzenia sceny po skosie, taki jaki ma oglądający stojący przed kaplicą. Takie spostrzeżenie pchnęło go do oparcia kompozycji o przekątną i umieszczenia jednego z katów plecami do widza; postać ta otwiera przestrzeń przedstawienia od lewej strony.

Właśnie ta postać ujęta w wirtuozowskim kontrapoście spotkała się z pozytywnym przyjęciem Niccolò dell'Abbate, jednego z najbardziej popularnych malarzy z kręgu Maniera emiliana.