Znakomity sezon Super Rugby zaowocował otrzymaniem nagrody dla najlepszego australijskiego gracza tych rozgrywek, wyprzedzając Quade’a Coopera i odwracając tym samym kolejność z sezonu poprzedniego, a także drugi rok z rzędu medalu Pileckiego.
W sezonie 2012 zagrał pełne osiemdziesiąt minut w każdym ze spotkań Reds, a w przegranym meczu play-off z Sharks wystąpił w roli , pod koniec kampanii pełniąc ponownie rolę kapitana. Drugi rok z rzędu uznany został za najlepszego australijskiego gracza Super Rugby, znów wygrywając jednym punktem, tym razem przed Scottem Higginbothamem. Ponownie znalazł się też w pierwszej trójce walczących o medal Pileckiego oraz zdobył po raz drugi nagrodę kibiców. Pod koniec kwietnia 2012 roku ogłosił przejście od nowego sezonu do drużyny Western Force oferującej mu wyższy o połowę kontrakt – 550-600 tysięcy AUD za sezon. Trzy dni później przedłużył jednak kontrakt z Reds o kolejne trzy lata otrzymując wcześniej sygnalizowane przez menedżerów zawodnika 400 tysięcy AUD. W październiku tego roku pojawiły się jednak doniesienia prasowe, iż wskutek niepodpisania z Australian Rugby Union dodatku dla reprezentantów rozważana jest opcja jego występów w japońskiej lidze, umowę jednak udało się sfinalizować pod koniec listopada.