Od tego dnia pełnił funkcję korytarzowego na Pawiaku co dało mu możliwość opieki nad więźniami, którzy powracali pobici po przesłuchaniach i pozostawieni sami sobie„Nocą, gdy przekupiony przez niego wartownik udawał, że nie widzi co się dzieje – mył, opatrywał pobitych i pokaleczonych, wzmacniał lekami otrzymanymi z miasta. Nie jedno życie uratował podczas swojego pobytu na Pawiaku. Nikt nie znał jego nazwiska, znano go tylko z czynów, dla których przezwano go dobrym duchem Pawiaka.” – Bronisław Mróz-Długoszewski, Dobry Duch Pawiaka, s. 7.. 22 marca przewieziono go na przesłuchanie na al. Szucha. Przesłuchiwał go gestapowiec Lorenz. Wrócił stamtąd mocno pobity. Został przeniesiony do izolatki i w następnych dniach znów przewieziono go do siedziby GestapoKlementyna Żurowska informuje, że był przewożony 25 marca z al. Szucha na Pawiak, kiedy wstępnie miała się odbyć Akcja pod Arsenałem. Miała miejsce następnego dnia, ale wtedy nie było go w transporcie.. 30 marca świadek Ryszard Okuń był konfrontowany z nim leżącym na noszach w „stanie zmaltretowania do najwyższych granic”Ryszard Eugeniusz Okoń, Opis Aresztowania i pobyt na Pawiaku, s. 4.. Taką samą konfrontację z początkiem kwietnia relacjonuje Bronisław Mróz-DługoszewskiBronisław Mróz-Długoszewski, Dobry Duch Pawiaka, s. 8.. Z przesłuchań nie wrócił już na Pawiak.