W czerwcu 1918 r. został przydzielony w charakterze tłumacza do ambasady niemieckiej w Moskwie, po czym awansował na kierownika wydziału reemigracyjnego. Na tym stanowisku współpracował nielegalnie z Polskim Biurem Emigracyjnym przy wysyłaniu Polaków z Rosji do kraju. W związku z tą działalnością został aresztowany i osadzony w więzieniu na Butyrkach. Po interwencji rządu niemieckiego wyjechał do Berlina, gdzie na własną prośbę opuścił służbę niemiecką. Powrócił do dziennikarstwa i działalności społeczno-politycznej w środowiskach polskich. W Westfalii przygotowywał drużyny sokole do walki w obronie odradzającego się państwa polskiego. Po wybuchu powstania wielkopolskiego z pierwszą taką drużyną wyruszył z Herne do Poznania, a następnie powrócił do Westfalii, gdzie zajął się wysyłaniem innych drużyn do dywizji litewsko-białoruskiej i oddziałów spieszących na odsiecz Lwowa.