Funkcję tę pełnił do 1974.

Po powrocie z ZSRR był wykładowcą w Akademii Wojskowej w West Point. W 1977 został asystentem wojskowym Zbigniewa Brzezińskiego, doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego. Był zwolennikiem zdecydowanej reakcji Stanów Zjednoczonych na radziecką interwencję w Afganistanie oraz w czasie kryzysu irańskiego, spowodowanego przetrzymywaniem zakładników w ambasadzie amerykańskiej w Teheranie.

Na początku 1981 opuścił Radę Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) i w listopadzie tego samego roku został mianowany zastępcą szefa sztabu sił lądowych ds. wywiadu. W 1984 otrzymał awans na stopień generała porucznika. Następnie, w maju 1985 zastąpił Lincolna Faurera, generała sił powietrznych, na stanowisku dyrektora Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Rok później, zaniepokojony rozgłosem procesu sądowego Ronalda Peltona, byłego specjalisty ds. łączności NSA, a zarazem szpiega radzieckiego, wezwał do wprowadzenia cenzury prasowej w obawie przed ujawnieniem podczas rozprawy metod i technik gromadzenia danych wywiadowczych. Domagał się także wystosowania do mediów apelu o powstrzymanie się od komentowania procesu, wspartego groźbą wszczęcia postępowania sądowego wobec tych, którzy nie zastosują się do wezwania. W rezultacie apel został wystosowany, choć w łagodniejszej i pozbawionej pogróżek formie.