Manifestanci zebrani na Starym Rynku wysłali delegację do magistratu z żądaniem natychmiastowego usunięcia urzędników narodowości niemieckiej, a w razie odmowy żądano usunięcia prezydenta Maciaszka. Przeciągające się rozmowy sprawiły, że tłum wdarł się do budynku i splądrował biura. Prezydenta wyprowadzono na ulicę, pobito i okradziono. Interweniowało wojsko, wezwane przez władze miejskie, które użyło broni; jedna osoba została zabita, a 9 osób odniosło rany.

W rezultacie tych zajść, z dniem 20 czerwca 1921 roku złożył rezygnację ze swego stanowiska, które zostało potwierdzone 4 lipca przez Ministerstwo byłej Dzielnicy Pruskiej. Ostatecznie magistrat Bydgoszczy wypłacił mu odszkodowanie w wysokości 700 tys. marek za „poniesiony uszczerbek na zdrowiu” oraz rzeczy zniszczone w czasie rozruchów.

Od czerwca 1921 roku nie uczestniczył już czynnie w życiu publicznym Bydgoszczy, poświęcając się adwokaturze i notariatowi. Prowadził do śmierci jedną z największych kancelarii w Bydgoszczy przy ul. Gdańskiej 6, zatrudniając przeszło 20 pracowników.

W 1922 roku został zweryfikowany w stopniu kapitana ze starszeństwem z 1 czerwca 1919 roku w korpusie oficerów rezerwy sądowych.