100 metrów długości, 3 metry szerokości i 2 metry głębokości.
Specjalnie na tę akcję do Lublina sprowadzono kilkunastoosobową grupę esesmanów z Krakowa, Warszawy, Radomia, Lwowa i Oświęcimia. Na teren obozu dostarczono dwa wozy z instalacją nagłośnieniową. Jeden z nich stanął w pobliżu rowów, drugi przy bramie obozowej. W nocy z 2 na 3 listopada do obozu weszło ponad 500 uzbrojonych policjantów z Lublina, którzy obstawili wszystkie pola więźniarskie. thumb|Tablica upamiętniająca akcję na terenie obozu koncentracyjnego na Majdanku Po porannym apelu wydano rozkaz, aby więźniowie pochodzenia żydowskiego ustawili się w osobnej grupie. Esesmani kierowali ich w kierunku bram wyjściowych. Pod bloki szpitalne podjechały ciężarówki. Wszystkich Żydów przeniesiono na V pole. Po jakimś czasie więźniowie usłyszeli – dochodzące spod krematoriów – strzały z broni maszynowej, które próbowano zagłuszyć muzyką taneczną z głośników zainstalowanych na samochodach. Już w czasie trwania akcji do obozu przyprowadzono Żydów z więzienia w Lublinie, z obozu pracy przy ulicy Lipowej oraz z obozu pracy na „starym lotnisku” (Flugplatz).