sklepu internetowego, do którego klient wysyła numer karty kredytowej i chce mieć pewność co do odbiorcy), ale przewiduje również możliwość uwierzytelniania klienta.
Z powodu ograniczeń w eksporcie technologii kryptograficznych ze Stanów Zjednoczonych, większość implementacji protokołu SSL nie mogła wykorzystywać kluczy symetrycznych dłuższych niż 40 bitów. Dzięki temu rządowe agencje bezpieczeństwa dysponujące odpowiednio dużą mocą obliczeniową (m.in. NSA) były w stanie złamać szyfr metodą brute-force. Po kilku latach publicznej debaty, lepszemu poznaniu dłuższych kluczy przez zainteresowane strony oraz kilku sprawach sądowych, rząd złagodził swoje stanowisko wobec stosowania dłuższych kluczy. Obecnie 40-bitowe klucze wyszły z użycia i zostały zastąpione przez zapewniające wyższe bezpieczeństwo klucze o długości 128 i więcej bitów.
W 2009 w protokole SSL odkryto podatność na atak w procesie renegocjacji sesji. Błąd umożliwiał wysłanie danych do serwera przed użytkownikiem bez jego wiedzy (zobacz: Atak man in the middle). W związku z tym, że podatność dotyczyła protokołu, a nie jednej implementacji, jedyną metodą jej obejścia było wyłączenie możliwości renegocjacji w ogóle.