Urzędnik odesłał je na Tasmanię, ale szkice również wkrótce potem zaginęły. thumb|Rycina z 1847 roku przedstawiającą rzekomą czaszkę bunyipa, odnalezioną w 1846 na brzegu rzeki Murrumbidgee
Z 1847 roku pochodzi relacja dwóch młodych drwali, którzy twierdzili, że dostrzegli dziwne zwierzę. Ich relację spisał jeden z dziennikarzy Sydney Morning Herald: „Było tak duże, jak sześciomiesięczny cielak, było ciemnobrązowego koloru, miało długą szyję i długi, spiczasty łeb oraz dwa duże kły. Zaalarmowane zaczęło uciekać z dużą szybkością; przednia część ciała zwierzęcia była bardzo duża w porównaniu z tylną częścią, miało ono również duży ogon”.
W 1848 miała miejsce domniemana obserwacja bunyipa przez kilka osób. Według relacji, stworzenie pokazało się w rzece Eumeralla, niedaleko Port Fairy w stanie Wiktoria. Zgodnie z opisem, który został później zamieszczony w prasie, dziwaczne wodne zwierzę miało głowę podobną do kangurzej, długą, bujną grzywę i szeroki pysk. Dwa lata później, w 1850 geolog E.J. Dunn widział rzekomo kilka zwierząt pływających w rzece Murrumbidgee niedaleko Gundagai. W 1857 z kolei przyrodnik o nazwisku Stocqueler doniósł o obserwacji „słodkowodnych fok” w rzekach Goulburn i Murray (Nowa Południowa Walia). Dwa lata później bunyipa przypominającego psa widziano rzekomo w tasmańskim jeziorze Tiberias.