Na peryferiach ograniczano się do przejęcia gruntów.

Dekret był powszechnie krytykowany, zwłaszcza przez istniejącą jeszcze wtedy legalną opozycję. Jednak wielu historyków, urbanistów, a nawet prawników zajmujących się obecnie reprywatyzacją podkreśla, że bez dekretu warszawskiego odbudowa stolicy w ogóle nie byłaby możliwa. Główne powody krytyki przeciwników dekretu to: nie wszystkie dzielnice były zniszczone w jednakowym stopniu, naruszono konstytucyjne prawo własności, brak chęci właścicieli do budowy lub odbudowy domów na nieswoim gruncie, możliwość nieuczciwych działań przy przejmowaniu działek, moralne aspekty sprawy – mieszkańcy Warszawy walczyli przeciw Niemcom, w konsekwencji czego miasto zostało zrujnowane. Dekret był dla nich dodatkową karą.

Niektórzy twierdzą również, że dekret spowodował zastój odbudowy. By to zmienić, wydano dekret zmuszający właścicieli do renowacji zniszczonych przez wojnę domów. Jeśli właściciel zwlekał z odbudową lub remontem, dokonywało tego miasto na jego koszt. Do czasu spłacenia należności, dom taki stawał się własnością gminy. W ten sposób przejęto wiele nieruchomości.